MIŁEGO

DNIA

 

==============

 biuro od IX do VI czynne w środy

w godz. 10.00 - 13.00

 


nr konta ŚUTW

97 2030 0045 1110 0000 0140 6120 

 

 

 

 

 

wycieczki 2016

 

WYCIECZKA DO WROCŁAWIA- 23.11.2016

 

Wycieczka do Wrocławia 23 listopada zaskoczyła nas niezwykłą jak na tę porę roku pogodą . W połowie dnia było 15 °C !!!

Po przyjeździe do Wrocławia zaczęliśmy jak zwykle od kawy z deserem. Zaraz za byłym PDT  odkryliśmy “Borówkę ” , gdzie w cenie kawy podawano deser.

Ulicą Kazimierza Wielkiego dotarliśmy do Pałacu Królewskiego, gdzie znajduje się wspaniałe muzeum.

W byłym pałacu Spätgenów  powstała rezydencja królów pruskich, jedna z trzech obok Berlina i Królewca. Król pruski Fryderyk II Wielki wykupił ten pałac dla siebie w 1750 roku.

Zbiory muzealne są naprawdę imponujące, meble, zastawy stołowe, malarstwo, do tego wystawy czasowe zadowolą najbardziej wybrednych.

Jako przykład podam  “ Skarb z Bremy ”, kolekcję 50 przedmiotów , przykładów śląskiego złotnictwa z XVI – XIX w., wartą 1,3 mln Euro.  Drugim, równie ważnym punktem programu było Muzeum Archidiecezjalne na Ostrowiu Tumskim. Polecam zwiedzanie tego muzeum z przewodnikiem ( od 10. osób ), w przeciwnym razie wiele się traci. Wspaniały przewodnik prowadził nas po kolekcji od starożytności po prawie obecne czasy.   Prawdziwa uczta dla oczu i ducha.

Na zakończenie zwiedzania  obejrzeliśmy “ Madonnę pod jodłami” Łukasza Cranacha Starszego z 1510 r. wywiezioną w 1947 r. i odzyskaną w 2012 r.

 

W drodze na  małe “co nieco” wdepnęliśmy na chwilkę do Ossolineum, a Wrocław podziękował nam świeżo otwartym Jarmarkiem Bożonarodzeniowym.

 

Czekając na poprawę pogody już zapraszam na następne wycieczki

Majka

 

 


WYCIECZKA DO PIESZYC- 01.05.2016

 

Wycieczka do Pieszyc 1 maja 2016 to nie był zwykła “procedura”.

Z powodu otwarcia pałacu dla zwiedzających tylko 1 i 2 maja nie miałam innego wyjścia jak ogłosić w trybie pilnym ten program.

Nie ukrywam, że dla wielu osób , w tym dla mnie było to zaskoczenie.

O zwiedzanie pałacu starałam się już w październiku, dzwoniłam i słałam maile....bez skutku.

Aż tu nagle i niespodziewanie pod koniec kwietnia dostałam od p.Stanleya Hayduke (Mariana)  odpowiedź i zaproszenie do zwiedzania. Było to o tyle dziwne i zaskakujące, że nigdzie nie było oficjalnych ogłoszeń  w tej sprawie, tym bardziej jestem wdzięczna właścicielowi pałacu, że po tak długim czasie pamiętał i odpowiedział !

Zaczęliśmy od marszu z Dzierżoniowa do Pieszyc piękną ścieżką pieszo- rowerową.

Dalej, jak wszyscy się spodziewali, koniecznie była kawa i przepyszne ciastka oraz lody, co mogę zaświadczyć. bo było święto. więc nawet ja jadłam słodycze.

Powędrowaliśmy do pałacu, gdzie przywitał nas sam właściciel. Zwiedzanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania...pan Marian poświęcił nam 2 godziny. Z upływem czasu znajdowały się kolejne klucze otwierające dostęp do coraz bardziej prywatnych pomieszczeń , w których pan Marian spędził lata z nieżyjącą już żoną Alicją...oraz następne pomieszczenia,  zupełnie teraz prywatne z drugą żoną Dagmarą.

Czuliśmy się naprawdę zaszczyceni !!!

Kiedy wydawało się, że już więcej nie da się zobaczyć, p. Stanley pokazał nam remontowaną salę balową, która być może nigdy nią nie będzie ( to już tajemnica przyszłości i właściciela )...radzę sprawdzić za kilka lat. Nie ukrywam, że prawdopodobnie przyczyniła się do tego nasza Roma ze swoim wspaniałym głosem solistki, który spodobał się panu Marianowi.

Potem była świetna restauracja “Retro”, zabytki sakralne i powrót pieszo do Dzierżoniowa, gdzie czekał na nas pociąg do Świdnicy.

Proszę śledzić pałac Pieszyce, będzie otwierany dla publiczności raz w miesiącu od lipca, jest przykładem prawdziwego amerykańskiego stylu i rozmachu...po prostu Las Vegas w wyposażeniu....warto skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością.

Majka

 


 

WYCIECZKA DO BIELAWY - 24.02.2016

W środku zimy 24 lutego zorganizowałam wycieczkę do Bielawy.

Jak zwykle wcześniej większość się dziwiła, co można zobaczyć w Bielawie. Ciągle słyszę przy kolejnych wycieczkach : “przecież tam nic nie ma “.  Jednak ci, którzy jeżdżą razem ze mną na wycieczki już wiedzą, że w każdej miejscowości jest coś wspaniałego do odkrycia.  Nie ukrywam, że tym razem musiałam się szczególnie napracować, żeby wszystko zorganizować i “zgrać”. Dwukrotnie byłam osobiście w paru miejscach w Bielawie przed wycieczką...  Ale opłacało się, program był dopięty !

Najbardziej bałam się protestów, że nie ma kawy na początku !!!  Zostało mi to wybaczone, kolejność miejsc odwiedzanych była taka, że warto było poczekać na kawę z ciastkiem w “Pałacu Bielawa” .

Mimo dżdżystego poranku na wycieczkę wybrało się 14 osób i już o 7.30 szynobus wiózł nas do celu.Nagroda czekała na nas bardzo szybko....już po 9.00 wyjrzało słońce i do końca pogoda była sprzyjająca.

Zaczęłyśmy od najstarszego zabytku, tzw. pałacu Sandreckich ( wcześniej dworu Seidlitzów z XVI w. ). Na fotkach widać, że dwór jest w opłakanym stanie, żal patrzeć.  Za to kościół p.w. Wniebowzięcia NMP i jego wieża, na którą większość się wspięła nas nie zawiodły; podobnie pani z Info turystycznego też nas zaskoczyła, przygotowała zestawy ulotek turystycznych dla każdego.

Dalej było coraz ciekawiej, rynek z pomnikiem sowy i “Pałac Bielawa” – hotel ze SPA...co ciekawe, wciąż możliwe jest jego zwiedzanie mimo komercyjnego charakteru. Sala balowa w stanie praktycznie nienaruszonym od powstania budynku, willi Dierigów ( właścicieli zakładów włókienniczych od końca XVIII wieku ) oczarowała nas zupełnie.

Tu wreszcie wypiłyśmy długo wyczekiwaną kawę.

Zostały jeszcze wrażenia i emocje związane z Art – Inkubatorem, ośrodkiem wielu działań kulturalnych na miejscu dawnych budynków zakładu Bielbaw.

Pan mgr Robert Letniowski, dobra dusza obiektu, niezwykle zaangażowany w swoją pracę nie mógł się od nas opędzić....tyle było pytań.

Polecamy wyprawę do Bielawy i wzięcie udziału w jednej z niezliczonych imprez w obiekcie.

Na koniec jeszcze czekała nas przygoda w placówce muzealnej, gdzie każdy mógł znaleźć przedmioty ze swojego dzieciństwa, a najbardziej zauroczył mnie zbiór kilkudziesięciu sówek, co można obejrzeć na zdjęciu.

Jasne, że były pierożki...a najbardziej wytrwali zdążyli jeszcze zwiedzić kilka ważnych miejsc w Dzierżoniowie przed odjazdem pociągu.

Polecam następne wycieczki                 

                                                                                                      Majka

 



Nasi partnerzy Strona główna Federacja Zarząd Aktualności Plan zajęć Wycieczki Liderzy Terminarz Wczasy i wycieczki Statut Kultura Sprawozdania
  •